O bohaterach:
Elizabeth Furmage (1947-1989). Wychowana w rodzinie z tradycjami. Od najmłodszych lat uczona była, jak powinna się zachowywać, jako przykładna żona i matka. W następstwie pewnych wydarzeń zostaje wydziedziczona z domu. W roku 1969 przychodzi na świat jej dziecko, a w roku 1988 Elizabeth przyłącza się do Lorda Voldemorta. Umiera znienawidzona przez córkę w roku 1989, podczas próby zatrzymania śmierciożerców przez aurorów. Ciała nigdy nie odnaleziono.
Joshua Furmage (1944-1987). Wywodził się z długowiecznego rodu czarodziejów czystej krwi. Uparty i zbuntowany chciał się przeciwstawić rodzinnej tradycji i związać z osobą mugolskiego pochodzenia. Jego rodzice byli temu zdecydowanie przeciwni. W końcu postawili mu ultimatum. W wyniku decyzji przez niego podjętej zdarzyły się sytuacje, które nie powinny mieć miejsca. W 1987 roku został zamordowany. Urna z jego prochami została złożona w rodzinnej krypcie.
Rachel Furmage (1969). Mając siedemnaście lat straciła ojca, a dwa lata później umarła również jej matka. Po ukończeniu Hogwartu przez pięć lat spłacała długi swoich rodziców. Na trzy lata opuszcza kraj i słuch po niej ginie. Wreszcie w 1995 roku wraca i rozpoczyna pracę w Hogwarcie na stanowisku nauczycielki obrony przed czarną magią. Nieufna, poważna i stanowcza, ale zarazem sprawiedliwa i godna zaufania wzbudza respekt wśród uczniów. Wyjątkowo przeczulona na punkcie czystości krwi. Nie toleruje wyzywania od szlam na swoich lekcjach.
O opowiadaniu:
Historia o zdradzonym zaufaniu i kłamstwach.
Ludzie, którzy przez jedną źle podjętą decyzję przez lata zmagają się z jej skutkami.
Osoby, dla których liczy się tylko zemsta.
Kręte ścieżki życia i dusze ponaznaczane wieloma bliznami.
Ludzie, którzy mają zbyt mało czasu żeby cokolwiek poznać.
Rachel pojawiła się w moim życiu nieoczekiwanie. Nie zamierzałam rozpoczynać nowej historii, ale znacie to uczucie, że nie chcecie o czymś myśleć, a mimo to wasze myśli biegną właśnie ku temu czemuś? W tym przypadku dokładnie tak było. Wreszcie po kilku miesiącach walki zmuszona byłam przyznać się do porażki. Otworzyłam swe serce i umysł na dzieje pewnej panny Furmage...
O mnie
Gdybym była w Hogwarcie, a Tiara Przydziału miałaby mnie przydzielić do któregoś z domów, byłby nie lada problem. Jestem lojalna jak Puchon. Łaknę wiedzy jak Krukon, a ambicje i cięty język mam rodem wprost ze Slytherinu. Jedynie Gryfonką nie czuję się w żadnym calu. Tak więc jestem zawsze między tymi trzema domami, a szala przechyla się raz w jedną, to znowu w drugą stronę. W kontaktach interpersonalnych jestem oschła i nieprzystępna, więc przylgnęło do mnie przezwisko „zimna jak lód”. Cóż, coś w tym jest.
Aha i dla tych ciekawszych informacja: mam piętnaście lat i mieszkam w jednym z najstarszych miast w Polsce.
Szablon wykonany przez Navien
Grafika Annika von Holdt